fbpx
793321000 kontakt@kivo.pl

Dzisiejszym tematem będzie lektor, który się nie angażuje i nie ma efektów na swoich zajęciach. 

Jak wiesz, biznes edukacyjny w dużej mierze opiera się o zespół lektorski bądź nauczycielski, który na co dzień ma kontakt z Twoimi klientami. To oni generują efekty oraz zadowolenie kursantów. I również mają wpływ na to, czy Twoja szkoła będzie polecana dalej. Ja nazywam się Olga Wilczyńska i przez 11 lat prowadziłam stacjonarny biznes edukacyjny, którym była szkoła językowa. W tym czasie udało mi się zbudować stabilny i dochodowy biznes, w którym generowałam co miesiąc około 20 tysięcy złotych zarobku dla siebie, jako właściciel szkoły. Nie uczyłam na koniec w swojej szkole już wcale. Zajmowałam się tylko zarządzaniem, marketingiem i sprzedażą. Wracając do dzisiejszego tematu, podzielę go na dwie części. 

W pierwszej części wyjaśnię dlaczego lektorzy się nie angażują, dlaczego wypalają się zawodowo, no i niestety rotują się bardzo często w takich placówkach edukacyjnych. A w drugiej części powiem co możesz zrobić, jak zweryfikować lub zmotywować swojego lektora do tego, aby on również z uśmiechem na twarzy prowadził zajęcia, aby jego kursanci mieli efekty i polecali Twoją szkołę dalej. Myślę, że pierwszym i głównym powodem dla którego lektorzy są takimi „gorszymi zawodnikami” w naszym zespole (zwłaszcza nowi), to jest zła rekrutacja. 

Bardzo często obserwuję, że szkoły językowe wrzucają posty: szukamy człowieka; szukam lektora do pracy w takim i takim mieście itd. Zwróćmy na to uwagę, że w każdej placówce edukacyjnej ,mamy jakiś wachlarz klienta. Są to zazwyczaj dzieci w wieku przedszkolnym, wczesnoszkolnym, później jest to taka młodzież (klasy 4-6, potem mamy 7-8), maturzyści, osoby dorosłe, często też są to firmy. I bardzo często w zamyśle właściciela jest znaleźć osobę, która ogarnie każdą tę grupę wiekową. Zresztą, przecież wiesz jako właściciel firmy i zapewne również lektor z doświadczeniem, że bardzo ciężko jest być super przygotowanym na każdy rodzaj kursanta. I kiedy my rekrutujemy ogólnie kogoś, żeby ogólnie był, no to ogólnie on jakoś te zajęcia dla nas poprowadzi. 

Więc pierwszym błędem zdecydowanie jest zła rekrutacja. Czyli łapiemy kogoś, aby pomógł nam w danym momencie gdzieś ulokować te grupy i jakoś tych klientów podzielić i zaopiekować. 

Drugie, to jest zarządzanie w oparciu o strach. Bardzo często my jako właściciele mamy jakieś oczekiwania w stosunku do naszych lektorów. Oczekujemy jakichś efektów, oczekujemy kreatywnych zajęć, oczekujemy zaangażowania. I ten lektor ma gdzieś z tyłu głowy, że my go będziemy kontrolować, że będziemy sprawdzać jego efekty. I jeszcze, jeżeli mu powtarzamy, że: Niedługo Twoja grupa będzie zdawała testy ósmoklasisty, mam nadzieję, że 90% to będzie minimum. No to, zaczyna się problem. Ten lektor też już troszeczkę inaczej podchodzi do tej pracy. I też nie uważam, żeby takie zarządzanie poprzez straszenie jakimś brakiem efektów, było efektywne.

 Kolejny błąd, to jest za długi czas wdrażania lektora. Może też takiego błędnego wdrażania. A o co mi chodzi? Bardzo często też jest tak, że kiedy przyjmujemy lektora, mówimy mu tak: nie wolno się spóźniać, musisz być chwilę przed, musisz być przygotowany, nie możesz wychodzić z sali, tutaj masz jakieś pomysły, to są Twoje grupy, są fajne, świeże, nowe, nie mają porównania z innym lektorem, do dzieła. No i okazuje się, że pierwszy miesiąc ten lektor, no tak średnio. Wychodzi z zajęć, spóźnia się, odwołuje. Nie słyszysz śpiewów ani śmiechów z sali. Drugi miesiąc – sytuacja się powtarza – brak zaangażowania, nie widzisz, aby ten lektor przygotowywał jakieś kreatywne zajęcia. Pomimo tego, że podsuwasz mu jakieś pomysły, dajesz mu bazę wiedzy, jaką masz zgromadzoną w swojej firmie. Ale niestety, lektor nadal robi książkę. Krótko, na temat, sucho, bez emocji, wchodzi na zajęcia, wychodzi i nic się nie dzieje. 

Tutaj zaczyna się robić problem dlatego, że jeżeli (a też powiem o tym w drugiej części tego odcinka) po okresie naprawczym, lektor nadal jest taki jaki jest, nie jest to osoba od której tryska energią. A wiemy, że ona jest ważna w edukowaniu innych. To często właściciele szkół decydują się, aby takiego pracownika trzymać i dać mu jeszcze szanse. Może potrzebuje więcej czasu, może dam mu jeszcze więcej materiałów, może zacznę za niego pisać scenariusze lekcji, może w ogóle będę pilnować go na każdym kroku i motywować. Wtedy zamiast tworzyć samodzielnego, fajnego lektora, my mamy dodatkowy ciężar na plecach w postaci osoby, która sama nie potrafi się przygotować na zajęcia i gwarantuję Ci, na bazie mojego doświadczenia, że tak już zostanie. No niestety. Osoby, które z przypadku do nas trafiły, nie angażują się. Jeszcze zostały im źle dobrane grupy, nie uwzględniając ich preferencji i zainteresowań. Tak to po prostu się skończy. Ten lektor zostanie z nami jakoś tam do końca roku i odejdzie. A nasi kursanci nie będą do końca zadowoleni z tego, co działo się na lekcjach. 

Kolejny błąd, to jest błędne zarządzanie lektorem. My mówimy mu co od niego oczekujemy, ale nie pokazujemy mu jak. Czyli nie mamy tej bazy pomysłów, nie mamy tych rozmów, nie mamy tego wspólnego przygotowywania się. Tylko wypychamy lektora na głęboką wodę. Mówimy: Do dzieła! To są moje oczekiwania i oczekuję, że Ty im sprostasz. Pamiętajmy, że często lektorzy, którzy do nas trafiają, są to albo świeżo upieczeni studenci, albo osoby, które uczyły w szkołach państwowych, gdzie wiemy, że wygląda to troszeczkę inaczej. Są inne wymagania niż w prywatnych placówkach edukacyjnych i oni nie potrafią sprostać naszym oczekiwaniom. My też, zamiast ich w tym jakoś wspierać, mamy po prostu swoje oczekiwania. Także to jest kolejny błąd, który powoduje, że lektor nie będzie tworzył z nami zgranego zespołu. Nasze oczekiwania, których on nie rozumie i nie potrafi im sprostać. Bo nie wie jak, zwyczajnie. 

Kolejny błąd, to jest brak procesu wdrożenia nowego lektora. Mi zdarzyło się tak kiedyś wpuścić na zajęcia nie do końca przeszkolonego lektora. Inaczej – myślałam, że już jest gotowy i przeszkolony, bo już też taki sygnał otrzymałam. I pamiętam jak dziś, jak zapytałam się lektorki: Jesteś gotowa?  Tak, mam pomysłów na 30 minut z przedszkolakami. Mam nawet zapas, także mogłabym pociągnąć nawet 45 minut luzem. Weszłam na zajęcia, tak mnie podkusiło, aby zostać, posłuchać. Na korytarzu usiadłam sobie niewinnie pisząc coś na laptopie. Po piętnastu minutach lektorka wybiega przerażona, mówi : Zrobiłam wszystko co miałam, włącznie z moim zapasem. Nie wiem co dalej! Czasami nam się wydaje, że już lektor jest przeszkolony, ma rozpisany konspekt. No, ale wiecie co to jest, papier wszystko przyjmie. Realia jakie są, takie są. Im młodsza grupa, tym więcej tego się dzieje itd. Pamiętajmy, że przeszkolenie lektora, to nie tylko to, co my mu powiemy. Nie tylko szkolenie na które go wyślemy, ale również weryfikowanie tego, jak on stosuje, to co my mówimy. Bo dobrze wiecie, że nawet najciekawsze zajęcia, najciekawsze pomysły, można położyć w ogóle w pierwszych sekundach, kiedy lektor nie cieszy się z tego, że on właśnie to robi. Też na to zwróćcie uwagę. 

Kolejny problem, to jest brak kwalifikacji i umiejętności i zainteresowań lektora. Brak dopasowania do grupy. Zwróćcie uwagę, nie każdy lektor chce uczyć dzieci, nie każdy lektor chce uczyć dorosłych. A my jeżeli (wróćmy tu nawet do punktu pierwszego) zrekrutujemy kogokolwiek. Wpychamy mu wszystko co mamy, no to nic dobrego tu z tego nie wyjdzie. I o ile może nam się trafić też taki lektor, który z entuzjazmem przyjdzie i będzie chciał robić wszystko, będzie gotowy i to będzie nasza perełka. Ale dzisiaj bardziej skupiamy się na tych lektorach, którzy nie rokują, a zależy nam, żeby z nami został. Bo po prostu czasami jest tak, że tych lektorów jest brak na rynku i zmagamy się z dużym deficytem. Nie narzekamy na liczbę klientów, a na to ile osób zatrudniamy. Czasami wato jest zastanowić się i spojrzeć na to, jak my tych swoich lektorów przygotowujemy do tego, aby byli naszymi perełkami, aby byli z nami na lata. 

Kolejny bardzo często powielany błąd, z tego jak rozmawiam również z właścicielami innych szkół na co dzień, to jest brak przepływu informacji, brak rozmowy, brak analizy. Czyli my informujemy się na jakichś grupach, gdzieś ktoś coś zobaczył, ktoś nie wiedział i czuje się odrzucony. Ta informacja do niego nie dotarła. Widzi, że wszyscy nagle coś szykują, a on nie. Albo wszyscy coś zrobili, wrzucają zdjęcia, a on nie wiedział. 

Kolejna rzecz: brak rozmów z lektorami na temat tego, co planują robić w danym tygodniu, co planują robić z konkretną grupą. I te nasze ciche oczekiwania, że to będzie taki lektor, jaki my byśmy chcieli, żeby był. Albo, żeby był chociaż trochę taki jak i my. Pamiętajcie też, że każdy lektor może być dobrym lektorem i wcale nie musi uczyć dokładnie tak jak ty. To jest bardzo ważne, żeby zapamiętać, że różnimy się, jesteśmy ludźmi. 

 

Teraz będę chciała przejść do drugiej części, w którym trochę więcej powiem jak możesz to wszystko ogarnąć, aby zacząć budować zespół w swojej szkole.Nadmienię, że to będzie, tak naprawdę, kilka wskazówek. Jeżeli faktycznie myślisz o rozwoju swojego biznesu edukacyjnego stacjonarnego, to serdecznie zachęcam Cię, żebyś zerknął/zerknęła na stronę kivo.pl/college. Możesz dołączyć do naszego programu rozwojowego dla właścicieli biznesów stacjonarnych edukacyjnych. Nieważne czy dopiero zaczynasz, czy planujesz zacząć, czy jesteś już na rynku od iluś lat, ale czujesz, że utknęłaś w martwym punkcie i przytłacza Cię ilość godzin Twojej pracy vs. Twoje zarobki. To na pewno ten program pomoże Ci nie tylko zbudować zespół (bo poświęcamy temu bardzo dużo czasu), ale również wyliczyć ceny, naprawić komunikację, zadbać o marketing. Mnóstwo ważnych rzeczy poruszamy w college’u, więc zachęcam Cię tym bardziej, żeby tam zerknąć i dołączyć do programu. Wspólnie będziemy rozwijać Twój biznes. Wracając do głównego dzisiejszego tematu, jak temu wszystkiemu zaradzić, co zrobić, aby faktycznie ten zespół nam się budował, żeby Ci lektorzy nam się nie rotowali co chwilę. Wiem, jak męczące jest co chwilę rekrutowanie nowych osób, zwłaszcza jeśli robimy to nieumiejętnie. No i jakby koło się zatacza. Znowuż ta nasza rekrutacja była zła, lektor niekoniecznie odnalazł się w sytuacji. No i znowu zaczynamy wszystko od zera.

 Przede wszystkim, sprawdź koniecznie jaka jest rutyna Twojego lektora. Jak on się angażuje w sam proces przygotowania do zajęć. Czy on wpada jak huragan, wbija do sali, robi coś i wypada w trakcie? Coś kseruje, szuka czegoś w magazynku lub na jakiejś półce z dodatkowymi materiałami? Czy to jest chaotyczna praca? Czy wręcz przeciwnie? Czy on faktycznie wszystko ma zaplanowane, przygotowane? Jeżeli nawet ma gorszy okres. Bo zdarza się każdemu. Jakieś problemy w rodzinie, gorsze samopoczucie, ale i tak ma wszystko pod kontrolą. Czy po prostu wiecznie jest gdzieś głowa w chmurach i łapanie się czegoś, bo kończą się pomysły, zadania w książce przerobione, no i co dalej? Też możesz wyłapać takiego nauczyciela (takiego lektora), który faktycznie nie do końca się angażuje, po tym, jak daleko jest w książce. Można to zauważyć, że jeżeli, na przykład, masz trzech lektorów. Dwóch przerabia czwarty dział, a ten wyjątkowo jest już na szóstym. To oznacza, że robi tylko książkę. On leci z książką, leci szybko, bo nie urozmaica tych zajęć. W związku z tym, mógł wyprzedzić aż tak bardzo pozostałych lektorów. Także to jest bardzo ważne. Kolejna rzecz: nastawienie i motywacja. Jeżeli widzisz, że Twój lektor człapie do tej sali, no to uwierz mi, fajerwerków na tych zajęciach nie będzie. Porozmawiaj, zapytaj: Czego Ci brakuje? Jak mogę Ci pomóc? Czy dobrze się czujesz z tymi grupami co masz? No niestety, to tak jak w związku. Kiedy milczymy i nie rozmawiamy o problemach, to one po prostu narastają. I musisz sobie wyobrazić, że właśnie masz taki nieformalny związek we własnej firmie ze swoimi lektorami. I trzeba być naprawdę otwartym na to, aby móc z nimi porozmawiać. Żeby zapytać się, po prostu, zwyczajnie, po ludzku. Wziąć na bok, usiąść chwilę, albo zaprosić, żeby kolejnego dnia ta osoba przyszła dwadzieścia minut wcześniej do pracy lub została po pracy. Ty też zostaniesz i zaczekasz na nią, aby porozmawiać, powiedzieć: Widzę, że coś jest nie tak. Widzę, że nie ma energii. Widzę, że nie sprawia Ci ta praca radości. I pytanie: Czy Ci się to nie podoba? Czy nie masz pomysłu na to, jak angażować dzieciaki? Czy dzieci wchodzą Ci na głowę? Może podsunę Ci kilka pomysłów jak dyscyplinować dzieci. Bo może nie jest problem z kreatywnością a z dyscypliną. Może jest problem z motywowaniem uczniów. I lektor się wypala, bo widzi, że jego metody nie działają. I chodzi mu po głowie, że jest złym lektorem. 

Też często można zaobserwować, że lektor, który był naprawdę bardzo kreatywny na początku roku szkolnego, nagle nam przygasa. Co się stało? Czy to chwilowe? Jeżeli widzimy, że trwa to dłużej niż tydzień lub dwa, to jest właśnie ten czas, kiedy trzeba z nim porozmawiać. Kolejna rzecz, jeżeli widzisz, że lektor totalnie sobie nie radzi, no to przydziel mu opiekuna. Fajnie to działa, jest to sprawdzony sposób, aby ktoś zaopiekował się tym lektorem. Najlepiej ktoś, kto ma podobne grupy, ktoś kto przerabiał już to, co ta osoba ma. Żeby go wspierał, kontrolował, pytał, dopytywał, podsuwał mu stronki, gdzie znajdzie pomysły. Czasami wystarczy powiedzieć komuś: Słuchaj, tu jest taka grupa, gdzie angliści wymieniają się pomysłami. I to, naprawdę, jest jak lek na całe zło, które gdzieś tam się zaczyna dziać. Także, zwróćcie na to uwagę. Bo niestety z niedobrą kadrą lektorską ciężko będzie nam pchać ten wózek. Zamiast się rozwijać, skupić na promocji, sprzedaży i na relacjach z klientami, będziemy skupiać się na tym, że nasz zespół jest niewydolny, że nasz zespół unika kontaktu z rodzicem, chowa się po sali, bo tak też się zdarza. Także zwróćcie na to uwagę. 

Kolejna moja dobra wskazówka: przygotuj koniecznie bazę pomysłów. Stwórz nawet dysk na Google, podziel go na – klasa pierwsza do poziomów, które macie. W każdej klasie wrzućcie foldery z popularnymi tematami, które są w danym roczniku i tam wrzucajcie wszystkie swoje pomysły, udostępniajcie linki, rzeczy do kserowania, filmy instruktażowe (jak jakąś grę zrobić). Raz to przygotujecie, a Wasi lektorzy będą mogli się inspirować cały czas. Nie będziesz musiała/musiał co roku znowuż kogoś szkolić z każdego tematu Bo przecież Wy macie inne ważne zadania we własnych firmach, o których na pewno jeszcze nieraz porozmawiamy w tym podcaście. Tym bardziej już teraz zachęcam Cię, aby subskrybować ten podcast i być ze mną na bieżąco, aby otrzymywać powiadomienia o nowych odcinkach we wszystkich aplikacjach, w których mnie słuchacie. Kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę (to też jest błąd), że jeżeli często przyjmujemy świeżaka po studiach, gdzie wiemy, że bądźmy szczerzy, nikt ich nie uczy jak uczyć i oczekujemy cudów. Albo jest też taki drugi rodzaj lektora. Czasami ja uważam, że trudniejszy. Nauczyciel, który przez kilka lat pracował w szkole państwowej i ma pewne maniery, których nie uda nam się przełamać. Po prostu musimy być nastawieni, że będzie jakiś taki pewien schemat, będziemy oczywiście mogli z nim pracować. Ale też musimy wiedzieć, że zajmie nam trochę więcej czasu. 

Kochani, podsumowując muszę Wam powiedzieć, że to nie jest tak, że to już koniec świata jeżeli ten lektor nie jest dobry, i nie jest rokujący itd. Jeżeli widzisz po dwóch miesiącach, tak jak mówiłam, że coś się dzieje, nawet jeżeli był to Twój dobry lektor i nagle zaczął się „psuć”. To jest ten czas, aby wdrożyć program naprawczy. 

Przede wszystkim rozmowa, analiza problemu, próba podsunięcia rozwiązań. Jeżeli po miesiącu, po półtora, widzisz, że program naprawczy nie sprawdza się, nie działa, nie przynosi żadnych efektów. Więc nawet jeżeli będzie choć trochę lepiej, to możemy mieć jeszcze nadzieję. Kolejna rozmowa, kolejne działanie. Jeżeli nie, no to niestety. To nie będzie osoba, która będzie dobrze wpływała na rozwój Twojego biznesu. Finał finałów, ta osoba odejdzie. Czyli znowuż jesteśmy zostawieni na lodzie i musimy zaczynać rekrutację od zera. Nasi klienci będą niezadowoleni. Część z nich odejdzie. A wiecie, co się z tym wiąże? No jakieś te opinie gdzieś tam w świat pójdą. Koniecznie wprowadzajcie program naprawczy, ustalcie sobie co powinno się w nim znaleźć, kontrolujcie, analizujcie. Też poproście, jeżeli macie w swoim zespole osoby, które są Wami dłużej, żeby też zwróciły uwagę na tego lektora. Żebyście wspólnie pomogli mu się rozwijać. 

Jeżeli nie ma efektów rozmów, nie ma efektów żadnych, nie ma nawet dobrej chęci od tego lektora, to wiesz, że jest to tzw. skoczek, który wpadł na chwilę. No bo musi dorobić, zarobić, ale już szuka czegoś innego. To nie jest partner, z którym chcesz rozwijać swój biznes. Po prostu się pożegnaj. Zacznij rekrutację i po prostu się pożegnaj. 

Ja również przypominam Ci, że możesz dołączyć do mojego programu rozwojowego dla właścicieli szkół językowych, szkół matematyki, ogólnie stacjonarnych biznesów edukacyjnych, w którym pomagam ja, Michał i również Monika, rozwijać biznesy edukacyjne.

 Co najważniejsze, jeszcze w podsumowaniu powiem, że też mogę zaradzić Ci już dziś jak ułatwić przepływ informacji pomiędzy Tobą, lektorem a kursantami lub kursantami i lektorem. Oczywiście zachęcam Cię do przetestowania kivo.pl. Jest to oprogramowanie do zarządzania szkołami, które zdecydowanie pomoże Ci oszczędzić czas, usprawnić i zautomatyzować obsługę klienta, finanse szkoły, grafik. Mnóstwo, mnóstwo kluczowych aspektów życia szkoły. Koniecznie wskakuj na kivo.pl. Zachęcam Cię, aby zapisać się na stronie i przetestować oprogramowanie. 

Zaufali nam między innymi:

Lerne fajna szkoła
Encjo - Bochnia
Angielski z Fantazją
My Way Ulman
Royal Opole
Via Italia Szkoła Językowa Online